Pokolenie Z nie chce pracować jak ich rodzice. Co to oznacza dla biur i pracodawców?
Pokolenie Z nie odrzuca pracy. Odrzuca raczej stary układ: sztywną ścieżkę edukacji, lojalność za wszelką cenę i biuro, które służy tylko do siedzenia przy komputerze. Badania Deloitte, JFF i Cengage pokazują, że młodzi częściej szukają sensu, elastyczności, rozwoju umiejętności i bardziej ludzkiego środowiska pracy. To zmienia sposób rekrutacji, onboardingu i projektowania biur.
Coraz mniej osób chce pracować w taki sposób
Przez lata obowiązywał prosty scenariusz: edukacja, pierwsza praca, cierpliwe wspinanie się po szczeblach i możliwie długa kariera w jednej organizacji.Dziś ten model coraz częściej pęka. To ważna wiadomość dla firm, bo do 2030 roku Gen Z i millenialsi mają stanowić 74% globalnej siły roboczej. To oni będą ustawiać nowe standardy pracy.
Z perspektywy osoby, która lubi dobrze zaprojektowane miejsca pracy, widać to bardzo wyraźnie. Projekt biura przestaje być tylko kwestią estetyki. Staje się narzędziem rekrutacji, integracji i utrzymania talentów. Jeśli firma chce przyciągać młodych specjalistów, musi odpowiedzieć nie tylko na pytanie "ile płacimy?", ale też "jak się u nas pracuje i jak się u nas czuje?".
Zmiany, które nie każdy widzi
Dla wielu starszych pracowników zmiana pracy była kiedyś synonimem ryzyka. Stabilność miała wysoką wartość. Dawała poczucie bezpieczeństwa, relacje i przewidywalność. Taki model wciąż dla wielu osób działa i nadal może być dobry. Nie jest jednak już jedynym oczywistym wyborem.
W przypadku Gen Z częstsza zmiana pracy nie musi oznaczać braku lojalności.Deloitte pokazuje, że niemal 31% przedstawicieli Gen Z planuje zmienić pracodawcę w ciągu dwóch lat. Nie robią tego wyłącznie dla emocji. Szukają lepszej równowagi, większego sensu pracy, nowych umiejętności i stabilności rozumianej inaczej niż dawniej. Bardziej jako dopasowanie niż trwanie w miejscu za wszelką cenę.
Jak zmieniające się podejście wpłynie na przyszłość biur?
Najpierw zmienia się sama definicja wartości. Deloitte pokazuje, że dla Gen Z ważne są jednocześnie pieniądze, sens i dobrostan. Ponad połowa uważa meaningful work za bardzo ważne przy wyborze pracodawcy, a 89% łączy poczucie celu z satysfakcją z pracy i wellbeingiem. To oznacza, że biuro nie może być już jedynie "miejscem świadczenia pracy". Musi pomagać budować sens, widoczność pracy zespołu i relacje.
Do tego dochodzi edukacja. JFF pokazuje, że 81% pracodawców uważa, iż powinno się zatrudniać raczej za umiejętności niż za sam dyplom. Z kolei Cengage podkreśla rosnący sceptycyzm wobec tradycyjnych studiów i niski poziom przekonania, że edukacja była warta ceny. Jeśli firmy mają pozyskiwać ludzi z bardziej zróżnicowanych ścieżek, biuro musi lepiej wspierać szybki onboarding, mentoring i uczenie się w praktyce.
W praktyce oznacza to odejście od biura budowanego pod maksymalną liczbę stanowisk. Coraz ważniejsze są miejsca, w których można się spotkać, wspólnie coś przeanalizować, zadać pytanie bardziej doświadczonej osobie albo po prostu pobyć z zespołem. Dla pracodawcy to nie detal. To przewaga w rekrutacji i sposób na mniejszą rotację.
Jak powinny wyglądać nowoczesne przestrzenie pracy dla nowych pokoleń?
Praca to dziś nie tylko zadania. To także cała otoczka. Kącik kawowy, dobra jadalnia, miejsce do nieformalnych rozmów, taras, mały playroom, wspólne oglądanie meczu czy wieczór z planszówkami. Ktoś powie: "dodatki". My uważamy inaczej: to infrastruktura wspierająca budowanie relacji. A relacje są tym, czego nie da się dobrze skopiować w pracy zdalnej.
Dlatego projektowanie biur dla młodszych zespołów powinno łączyć kilka warstw. Potrzebne są strefy spotkań, mniejsze pokoje projektowe, wygodne soft seatingi, elastyczne meble, miejsca do krótkiej pracy indywidualnej i przestrzenie społeczne. Steelcase pisze o mikrostrefach, które pozwalają płynnie przechodzić od pracy w skupieniu do współpracy i kontaktu społecznego. To bardzo trafny kierunek.
Dobre biuro projektowe potrafi to przełożyć na konkretny układ funkcjonalny. Nie zaczyna od kolorów. Zaczyna od pytania, jak zespół pracuje, czego potrzebuje i po co ludzie mają przychodzić do biura. Dopiero potem powstaje design biura, który ma sens biznesowy, a nie tylko ładnie wygląda na wizualizacji.
Czy biura będą bardziej human-centric?
Zdecydowanie tak. I nie dlatego, że to modne hasło. Po prostu liczby pchają firmy w tę stronę. Tylko 6% Gen Z wskazuje osiągnięcie pozycji liderskiej jako główny cel kariery.Znacznie ważniejsze są rozwój, wsparcie i work-life balance. Młodzi chcą menedżerów, którzy uczą, inspirują i pomagają stawiać granice. Tymczasem wielu z nich ma poczucie, że zarządzający za bardzo skupiają się na codziennej kontroli zadań.
Human-centric office to zatem biuro, które daje wybór. Pozwala skupić się, ale nie izoluje. Ułatwia onboarding, ale nie przytłacza. Wspiera rozmowę, a nie wymusza ciągłe bycie "na widoku". W takim biurze projekt biura pracuje dla człowieka. Nie odwrotnie. To ważne zwłaszcza wtedy, gdy młody pracownik dopiero buduje swoje kompetencje i sieć relacji.
Rola wellbeing, longevity, natury, światła, akustyki i elastyczności
Jeśli wellbeing ma być realny, musi być zapisany w przestrzeni. Deloitte pokazuje, że tylko 52% Gen Z ocenia swój dobrostan psychiczny jako dobry lub bardzo dobry, a 40% deklaruje stres lub lęk przez większość czasu albo cały czas. W takim kontekście światło dzienne, dobra wentylacja, rośliny, ergonomia i sensowna akustyka nie są dodatkiem. Stają się częścią odpowiedzialnego projektowania biur.
Bardzo ważna jest też regeneracja. Narbutas pokazuje kierunek, w którym przestrzeń pracy ma nie tylko wspierać wykonanie zadania, ale też pomóc się wyciszyć, odetchnąć i wrócić do lepszej koncentracji. Stąd rośnie znaczenie spokojnych lounge’y, stref ciszy, naturalnych materiałów, roślin i bardziej miękkich, mniej „korporacyjnych” form. Dla młodego zespołu to czytelny sygnał: firma nie chce tylko czasu pracy. Chce długofalowej jakości pracy.
W tym miejscu warto wspomnieć o budkach akustycznych. W wielu biurach działają jak małe, prywatne pokoje do rozmów, wideocalli i pracy w skupieniu. Nie zabierają wiele miejsca, a bardzo porządkują codzienność open space’u. Jako projektanci widzimy, że gdy w biurze pojawia się dobra akustyka i kilka sensownie rozmieszczonych budek, ludzie naprawdę zaczynają z nich korzystać. To jedno z tych rozwiązań, które szybko pokazuje swoją wartość.
Hierarchie i modele zarządzania — możliwe scenariusze
Pierwszy scenariuszjest optymistyczny. Firmy pójdą w stronę większej autonomii, bardziej partnerskiego zarządzania i biur wspierających uczenie się, współpracę i wellbeing. To dobrze pasuje do danych Deloitte o potrzebie wsparcia, mentoringu i sensownego tempa rozwoju, a także do wniosków JFF i Cengage o rosnącej wadze umiejętności praktycznych i doświadczenia.
Drugi scenariuszjest bardziej twardy. AI, presja produktywności i niepewność gospodarcza mogą skłaniać niektóre organizacje do mocniejszej kontroli. Tu pojawia się ryzyko nadmiernego zbierania danych, monitoringu i błędnego mylenia wellbeingu z nadzorem. To właśnie dlatego warto pamiętać o prywatności. Nawet dobre intencje mogą skończyć się źle, jeśli pracownik ma poczucie, że jest stale mierzony. Reuters opisywał ostrzeżenie EEOC, że obowiązkowe wearables i dane biometryczne mogą prowadzić do dyskryminacji, jeśli są źle używane.
Najbardziej prawdopodobny wydaje się model pośredni. Więcej elastyczności w sposobie pracy, ale też bardziej świadomie zaprojektowane momenty współpracy. Mniej sztywnej hierarchii. Więcej odpowiedzialności za wynik i jakość relacji.
Praktyczne wskazówki dla pracodawców i projektantów
Dla pracodawcy najważniejsze jest dziś jedno: nie projektować biura "dla wszystkich", tylko dla własnego zespołu. Trzeba zbadać, jak ludzie pracują, czego oczekują i co ich realnie przyciąga do biura. Potem przełożyć to na układ funkcjonalny. Właśnie tak powinno wyglądać nowoczesne projektowanie biur. Najpierw potrzeby. Potem forma.
Rola projektanta wnętrz jest teraz większa niż kiedyś. Dobre biuro projektowe pomaga przeanalizować potrzeby zespołu, ustawić proporcje między strefami, dobrać materiały, poprawić akustykę, zaplanować ergonomię i zadbać o modularność. Dzięki temu projekt biura może dziś wspierać onboarding, współpracę, koncentrację i regenerację jednocześnie. I właśnie w tym widzę przyszłość designu biura. Nie w efekcie "wow", ale w miejscach, do których ludzie naprawdę chcą wracać.
Z nami zaprojektujesz biuro, które spełni Twoje oczekiwania
W Tengo Design łączymy kompleksowe podejście do projektowania z praktyczną wiedzą o wyposażeniu i codziennym działaniu biur. Pomagamy przejść przez cały proces. Od analizy potrzeb, przez układ funkcjonalny i koncepcję, po dobór rozwiązań, które sprawdzą się w realnej pracy.
Pracujemy na produktach wielu znanych marek, jesteśmy partnerem wydarzeń branżowych i mamy doświadczenie międzynarodowe. Dzięki temu patrzymy szeroko,ale zawsze projektujemy konkretnie. Tak, by biuro było dopasowane do kultury firmy, oczekiwań pracowników i celów biznesowych. Jeśli zastanawiasz się, jak zaprojektować biuro dla nowych pokoleń, chętnie pomożemy.